1 sty 2018

Dezodoranty Le Petit Marseillais. Jak sprawdzają się u mnie nowości.

uroda, dezodoranty Le Petit Marseillais, naturalne kosmetyki, polecam, nowości, nowości kosmetyczne

Witajcie w Nowym Roku! Nowy rok to czas zmian ale i także nowości głównie tych kosmetycznych. Nie przywiązuję większej wagi do posiadania tego czy owego, ale lubię czasem mieć coś co poprawia mi nastrój w postaci np. niespodziewanych przesyłek. 



Ambasadorska paczka przyszła do mnie jeszcze kilka dni przed świętami, i prawdę mówiąc nie wiedziałam że dostałam się do grona ambasadorek tej marki. Jest to już prawdopodobnie moja 6 akcja kosmetyczna z tą firmą.


Jak się spisują dezodoranty tej marki?

Po pierwsze są one dużej pojemności 200ml i nie nadają się one zbytnio w podróż, gdyż zajmują dużo miejsca w walizce. Nie chronią nas przed potem. Miejmy to na uwadze, gdyż jeśli zmagamy się z nadmierną potliwością, co niestety dotyczy to mojej osoby nie pomagają nam wyeliminować tego problemu. 

Korzystnie jednak wpływają na sam fakt że nie posiadają szkodliwej soli aluminium, która może być przyczną powstania raka piersi. Dezodorant ten jest bezpieczy i łagodzi podrażnienia związane z depilacją pach. Do tego bardzo przyjemnie pachnie.


Peche Blanche. Zapach białych brzoskwini przeniesie nas do cieplejszych krajów, gdzie teraz mimo chłodu zapach jest słoneczny i dość słodki. Odświeżenie jak i sam zapach trwa bardzo długo co doskonale się sprawdza przy nieprzyjemnym zapachu. Cena od 9 do 12zł w zależności od promocji w Rossmanie.


Nowa linia delikatnych dezodorantów jest dostępna w 6 zapachach. Flur d'Oranger. Zapach kwiatu pomarańczy przypadł mi chyba najbardziej do gustu gdyż to idealne odzwierciedlenie świeżej pomarańczy z wyczuwalną nutką piżma. Chodź piżmo nie występuje w składzie, ja takowe wyczuwam. Jest to śliczny i delikatny zapach który czuć prawie cały dzień. Idealny na każdą porę roku.


Tuż przed przyjściem paczki ambasadorkiej wcześniej zakupiłam już jeden z dostępnych zapachów tego dezodorantu. Padło na niebieskie opakowanie Fraichueur Minerałów Morskich z nutką Szałwii. Zapach ten jest bardzo rześki i morski. Idealnie sprawdza się na co dzień, i chodź dezodoranty nie chronią nas przed potem, to warto zakupić chodźby jeden z 6 dostępnych wariantów by przekonać się jak pachną, i czy warto się z nimi związać na dłużej.

Piękny design i naturalny skład powinny Was zachęcić do zakupu.










6 komentarzy:

  1. Żele LPM mnie uczulają, więc po dezodoranty również nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi ta marka w ogóle nie pasuje. Miałam różne produkty, które były wysyłane w ramach testowania i każdy się nimi zachwycał a dla mnie były bublami... :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc to nie do końca lubię ich produkty, sama z siebie nie kupuję, chyba że dostanę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam jeszcze tych kosmetyków :) ciekawa jestem czy by mi pasowały

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia - Mów! Jeśli nie - Zamilcz!
Na wszystkie komentarze odpowiadam :-)

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.