Praca w Anglii

listopada 17, 2016

praca, Anglia, ludzie,


Życie Polaka w Anglii nie jest usłane różami. Jest tu więcej naszych rodaków, niż Anglików ( przynajmniej tak mi się wydaje!)
Spotykamy ich w sklepach, pracy i idąc zwykłą parkową ścieżką. Przyznam że praca tutaj to ciężki kawałek chleba, tym bardziej dla ludzi nie znających, bądź kumających trochę język angielski. 



Znając język albo dostaniesz dobrą posadkę, albo wylądujesz tam gdzie większość - na zakładzie produkcyjnym o dużej powierzchni. Na hali z dala od śwatła dnia codziennego na 12 godzin. Pracujesz jak wół za najniższą krajową 7,20 funta. Przerabiałam to, i to aż trzy krotnie. Jednak żadna praca nie hańbi! Ale wiecie co? To zależy co za nią dostajesz! Praca nie zawsze jest łatwa, przyjemna... To ludzie tworzą wielkie hale, na których Ty zasówasz. To ludzie tworzą atmosferę zlecając Ci najczarniejszą z możliwych prac, bo jesteś nowy, bo więcej mogą od Ciebie wymagać, bo zawsze jest więcej czegoś co powieneneś za kogoś coś zrobić.

2 tygodnie temu pracowałam jeszcze w małym miasteczku Newmarket. Miasto miłe, sympatyczne. Ludzie/Anglicy są bardzo życzliwi, uprzejmi. Mają inną mentalność jeśli chodzi o porównanie z Polakami. Nie miałam jednak szczęscia pracować z Anglikami gdyż oni najzwyczajniej w świecie nie pracują za taką kwotę. Nie to co my - Polacy. Szukamy tutaj lepszego życia, ale ono już tutaj dawno się zakończyło. Jestem tu 4 miesiąc. W tym małym miasteczku miałam pracę przy sortowaniu owoców. Praca była, nie za ciężka jeśli chodzi o nas kobiety. Trochę zimno, ale dało się wytrzymać. Zrezygnowałam! Dlaczego? Praca była, ale z dnia na dzień pracowałam od 2- 3 dni tygodniowo. Sezon na owoce się kończył. Suma sumarum musiałam opuścić to miasto by wylądować tutaj w Leicester. Duże miasto, i jeszcze więcej Polaków, Turków, Muzułmanów i przeróżnej narodowości ludzi którzy tak jak ja postanowili tu zacząć być może lepsze życie. Innym się udaje, innym nie! Taka kolej rzeczy. Załapałam tu pracę, ale był pewnien problem w zakładzie. Znów Polacy, praca z nimi nie jest tak owocna jak z ludźmi z innej narodowości. Każdy bez względu na to czy z początku wydaje Ci się ktoś "spoko", "ok" okazuje się że wcale taki nie jest! Widzi że sobie nie radzisz w danej dziedzinie. Nikt tu Ci nie pomoże, chodź są wyjątki w ogarnięciu całego bałaganu jaki panuje na hali. Jesteś świeżakiem który już na starcie według polaka powienieneś zakumać tutaj wszystko w jeden dzień. Nie wytrzymujesz napięcia które cały czas w Tobie narasta, urasta do najwyższej rangi...i wtedy wybuchasz!!

Nie wytrzymujesz stanu psychicznego, bo fizyczność tutaj nie ma nic do rzeczy. Chodźbyś nie pracował ciężko, to psychicznie gdy ktoś się znęca nad Tobą, że mimo próźb nikt nie reaguje postanawiasz opuścić dane miejsce. Tracisz pracę ze wzgędu na narzucony Ci z góry system który musisz ogarnąć, gdzie musisz się zmierzyć czasem z niemożliwym, jeśli chodzi o twe umiejętności. Psychicznie nie dajesz rady. Mam wiele dni gdzie płakałam w poduszkę, bo to wszystko tutaj zaczyna Cię wkurzać, zaczynasz powoli myśleć o powrocie do kraju, myśleć o innej pracy w innym kraju, mieście... ludziach i ich mentalości. Zostajesz sama na polu bitwy, i jeśli nie masz dobrych znajomych to nie warto tutaj zaczynać. Może Anglia nie jest tym miejscem gdzie powinieneś być i sobie układać życie. Ciągnie mnie do Polski, chodź i tam perspektyw na pracę brak. Ciągnie mnie również do innego kraju, gdzie może znajdę to czego szukam. Póki co nie bawem stąd wyjeżdżam. Nie wrócę tutaj ze względu na brak możliwości znalezienia lepszej pracy. Miasto mi się podoba, bo nie chodzi tu o kraj w jakim żyjesz, ale jacy ludzie wypełniają to tętniące miasto wypełnione niekiedy fałszem, patrzeniem tylko na własną końcówkę nosa. Na brak pomocy, i chęci by żyło nam się lepiej w każdym kraju nie tylko tutaj w Anglii, ale w każdym miejscu na ziemi.


You Might Also Like

3 Pozostaw komentarz

  1. I zostałaś w UK czy wyjechałaś do Polski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opuściłam UK. Myślę że znów gdzieś wyjadę ale czas pokaże gdzie!

      Usuń
  2. Wartość funta rośnie z każdym kilometrem bliższym Polsce, gdy przeliczamy je na złotówki. Ileż to ludzi żyje tutaj w Anglii zatracając się w ciężkiej pracy, latami nie chodzą do kina, restauracji a wszystko wysyłają do Polski. Tylko wtedy te pieniądze widać. Decydując się na życie w Anglii, trzeba zdawać sobie sprawę, ze tutaj jak nigdzie pieniądze nie lecą z nieba, koszty życia są o wiele wyższe niż w Polsce. Czy tutaj co druga osoba jak Polsce ma swoje mieszkanie? Nawet na kredyt nie wszystkich stać. Jest kilka rzeczy, które sprawiają, ze nie wiem co by się musiało stać, żebym wróciła do Polski. Wcale nie są to pieniądze, bo nie ma ich tu dużo...tutaj żyje się po prostu łatwiej, w urzędach nie muszę udiwadaniać ze nie jestem wielbłądem, na żeby coś załatwić nie muszę wychodzić z domu, bo większość rzeczy załatwię przez internet, nie muszę udowadniać Skarbówce ile zarobiłam, tylko sami mnie rozlicza a jeśli należy mi się zwrot przyślą po prostu czek. Ja jestem w szoku każdego dnia, czasami aż mi głupio, bo w Polsce tak nie ma i nie będzie. Nigdy nie zmieni się mentalność, system...

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia - Mów! Jeśli nie - Zamilcz!
Na wszystkie komentarze odpowiadam :-)