Czym nazywasz szczęście?

lipca 10, 2015

szczęście, emocje

Czym nazywasz szczęście? Jak objawia się w Twoim przypadku? Czy tak naprawdę można szczęściem nazywać zwyczajne doświadczenia jak chociażby posiadanie dobrego zdrowia, czy spotkanie kogoś wyjątkowego w naszym życiu? A może świetna praca byłaby dla nas szczęściem po długim oczekiwaniu na jej przyjście? 



Szczęście składa się na wiele czynników, i można powiedzieć że mamy farta, nawet w błahych rzeczach, bo inni mają gorzej od nas, nie mają zdrowia, pracy ani kochanej osoby obok siebie. Mają i wiodą życie na zasadzie że nic od życia im się nie należy. Podążają w obranym przez siebie kierunku, gdzie dominującą częścią odgrywają i targają nimi złe emocje, i negatywny tok myślenia. 

Jestem zdania że każdy, absolutnie każdy zasługuje na szczęście i bycie w takim stanie. Ja na własnym przykładzie mogę stwierdzić że jestem szczęśliwa mając kogoś obok siebie, kogoś kto jest i będzie dla mnie wszystkim. Częścią mnie samej, gdzie mogę w razie potrzeby otrzeć swe łzy kiedy jestem smutna, lub poczuć się zwyczajnie kochana. Nigdy nikt do tej pory nie dał mi tyle pokładów szczęścia jakim jest mój mężczyzna. Związek oparty na miłości i wzajemnym zrozumieniu daje wiele radości i szczęścia. 

Wiele razy ta osoba sprawiała że płaczę właśnie ze szczęścia, nawet o tym nie wiedząc! A, że ukrywam czasem swe łzy to tylko wynik mojego charakteru, gdzie nie zawsze chce pokazywać swoje emocje. Szczęście to nie tylko związki pełne miłości. Chęć posiadania przypływu gotówki, to kolejna domena szczęścia! 

Ile razy graliście w lotto z marnym skutkiem? Ja wiele razy, i chodź najwyższa wygrana w moim życiu to tylko 50 zł, byłam wtedy szczęśliwa, że udało mi się wygrać chociaż taką sumę. Inni wygrywają złotówkę, lub wcale. Inni w kumulacjach zgarniają całą kasę 18- 30 milionów złotych. Kumulacja zazwyczaj pada na jedną osobę, mającą już ustatkowane życie, i np. prowadzącą biznes. Jak to mówią "Pieniądz przyciąga pieniądz" Ale nie zawsze tak się dzieje! Czasem wielką kumulacją dzieli się wiele osób. I tu można mówić o szczęściu bo nie wygra jedna osoba, a kilka. Jest to rozłożone na czynniki pierwsze. Każdy... prawie każdy jest zadowolony, że padło właśnie na niego.

Innym rodzajem szczęścia jest chociażby posiadanie samochodu, lub własnego domu. Każdy z nas marzy o własnym domu z ogródkiem i fantastyczną bryką stojącą w garażu. Kto z nas ma takie szczęście? Zapewne wiele ludzi cieszą rzeczy martwe. Rzeczy martwe dają mnóstwo radości, a chęć zdobycia "tego czegoś" sprawia że coraz bardziej dążymy do osiągnięcia swoich marzeń. Rzeczy martwe dają szczęście jak np. chociażby duży telewizor z 3D. Marzy mi się taki! Serio? Ale czy to sprawi że będę szczęśliwsza? Ile razy w tygodniu go włączę? Z braku czasu może tylko w jakiś weekend. 

To szczęście tymczasowe, ale jak myślicie co jest ważniejsze? Rzeczy martwe? A może rodzina? Większość z nas zapewne odpowie że właśnie rodzina. Rodzina... Ja mam ogromną rodzinę! Pełno wujków ciotek... kuzynek. Liczba ta sięga minimum 200 osób! Ale rodzina i chęć posiadania własnej jest priorytetem dla wielu ludzi przekraczających 30-tkę. Kiedyś może i ja ją założę, bo przecież moje lata lecą, nie cofają się! Obudzi się kiedyś we mnie instynkt rodzicielski, gdzie zapragnę mieć chociaż jedno dziecko. Ale jak to bywa w świecie stereotypów, jestem już za stara na dzieci, bo mam już tą 3 z przodu, a potem będzie mi trudniej. Trudniej nie znaczy gorzej, bym mogła sobie nie poradzić! Ale by mieć taką rodzinkę to trzeba najpierw samemu dążyć do posiadania własnego "M" Szczęśliwi Ci którzy mają swoje wymarzone domki, ale zapewne albo odziedziczyli je w spadku, albo wzięli kredyt na mieszkanie, gdzie tu nie ma mowy o szczęściu, bo kredyt trzeba niestety spłacić z nawiązką. Takie niby szczęście w nieszczęściu. Własne lokum gdzie pracujemy głównie przez wiele lat na jego realizację, realizacje swoich planów. Planów na szczęśliwą przyszłość. Nie jest łatwo w dzisiejszym pokręconym Świecie, gdzie urzędasy tylko czają się by wymyślić kolejne głupie prawo, które uczyni nas nieszczęśliwymi ludźmi, bo zawsze znajdzie się ktoś by nam to szczęśliwe z pozoru życie utrudnić. Nic dziwnego, że ludzie nie są w pełni szczęśliwi! Podążają za pracą szukając jej nie tylko tu w Polsce, ale coraz więcej młodych ludzi stara się wyjeżdżać za granice. Chory system jaki jest obecnie w naszym kraju panuje zmusza nas do opuszczenia Ojczyzny. 

Jakbyśmy byli szczęśliwymi ludźmi gdyby nie było problemów ze znalezieniem pracy, gdybyśmy zarabiali więcej, tak jak się nam należy. Ciężką pracą ludzie się niestety nie bogacą. To tu to tam czają się wyzyskiwacze by tylko wykorzystać nas do cna! Za marną wypłatę, weź człowieku opłać rachunki, kup jedzenie i utrzymaj rodzinę. 1000 zł nie wystarcza za miesiąc harówki. Szczęśliwi  Ci którzy mają dobrze płatną pracę, i wystarcza im na wszystko. Ile takich osób jest?  Chyba nie dostatecznie wiele? Ja sama borykam się z brakiem pracy. Czasem dorobię parę groszy by chociaż nie brakło mi na podstawowe rzeczy. Ale gdybym miała dom i rodzinę na utrzymaniu, zwyczajnie nie dałabym rady sama! Mój monolog jaki dziś napisałam zmusza nie tylko mnie do myślenia, zmusza wielu ludzi którzy mają podobne problemy. Szczęściem możemy nazywać wiele czynników w naszym życiu. Doświadczenia życiowe sprawiają że uczymy się na własnych błędach, gdzie zawsze niestety będą one popełniane. Ale mimo naszych potknięć, i niedomagań starajmy się chociaż złapać szczęście za ogon, i spróbować wycisnąć je jak cytrynę! 
Starajmy się dostrzegać coś więcej niż rzeczy martwe, bo jednak co jak co, ale człowiek i jego uczucia są o wiele bardziej ważniejsze niż cokolwiek na Świecie. Inni mają gorzej od nas, pomyślmy czasem o tym jak znów zaczniemy zrzędzić na swoje nieudane z pozoru życie!


You Might Also Like

10 Pozostaw komentarz

  1. Zgadzam się jeśli chodzi o pracę... nie dość że czasem ciężko ją znaleźć to w niektórych przypadkach i pensja niska... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam się jednak założenia, że nie mając nic, również można być szczęśliwym:)
    Gdybym wygrała w totka- byłabym szczęśliwa- ale to umknęło by szybko. Zaczęłabym się martwić, że ktoś mógłby te sumę skraść, napaść na dom, stworzyć realne zagrożenie dla mnie i rodziny. W takim razie, nie byłoby to dla mnie szczęściem na dłuższy okres czasu.
    Wydaje mi się, że tak może być ze wszystkim
    Dlatego nie oczekuje zbyt wiele.Ludzie przychodzą, odchodzą. Tych przez których byliśmy choć przez chwilę szczęśliwi mogą sprawić nam wielki ból nawet jednym słowem zostawiając nas samych. Jednak z upływem czasu rozpacz po stracie osoby mija- Wydaje nam się, że nie mogliśmy bez kogoś życ, a jednak udaje nam się to i później wracamy do normalnego trybu życia. Czy w takim wypadku można powiedzieć, że ta osoba była dla nas szczęściem? Wydaje mi się, że nie. Mimo, że z kochaną osobą uśmiechaliśmy się szerzej, to ten sam uśmiech może nam toważyszyć zupełnie sam z siebie. Tak na co dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziecko po 30tce nie jest najlepszym pomysłem nie ze względu na stereotypy, ale głównie z czysto medycznych powodów.

    OdpowiedzUsuń
  4. bez przesady, dziecko po 30tce nie jest jakimś problemem, medycyna jest teraz coraz lepsza, wiecej badań zleca sie dopiero jak jest pierwsza ciąza po 35 r, zycia, ale to też nic nie przekreśla- wszystko zależy od stanu zdrowia itp
    a planujesz w najblizszym okresie powiekszenie rodziny?

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nigdy nie narzekam, że mam źle.. ale może dlatego, że nie wkroczyłam w pełni w dorosłość ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam jestem wielką szczęściarą. :) Mam wszystko czego mi potrzeba, rodzinę, własny dom. Nic więcej nie potrzebuję. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też :) ic iesze sie kazdym dniem :)

      Usuń
  7. Z pracą faktycznie jest ciężko. Ja akurat staram się nie narzekać na swoje życie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem pod wrażeniem,bardzo dobrze napisane. Dosadnie i dobitnie czyli tak jak lubię :P
    Zapraszam do mnie, jeśli masz ochotę http://dominolifestyleblog.blogspot.com/ ';)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie szczęściem jest to, kiedy mogę się po prostu uśmiechnąć. Kiedy spełniają się marzenia, kiedy ktoś się do mnie życzliwie odnosi, pogada, i kiedy mogę spędzić czas z przyjaciółmi, kiedy jestem na koncertach ulubionych zespołów. Czuję się szczęśliwa, kiedy mogę robić coś co lubię a nie co muszę. :)

    Polecam piosenkę Kuby Badacha "Małe szczęścia"

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia - Mów! Jeśli nie - Zamilcz!
Na wszystkie komentarze odpowiadam :-)