4 kwi 2015

Polowanie na miłość?


Na początku roku zakończyłam związek z kimś z kim byłam 8 lat. Uczucie się wypaliło, odeszło gdzieś w zapomnienie. Patrząc na to teraz z perspektywy czasu czuje tylko ulgę. Obecnie jestem z kimś. Mam nadzieję, że będzie to zbiór konkretnych przemyśleń dotyczących dość skomplikowanego związku...



Nie szukałam miłości, nie szukałam przyjaźni. I właśnie dlatego kiedy nie szukamy pojawia się ktoś kto potrafi zawładnąć naszym sercem, myślami i ogólnie rzecz biorąc ktoś, kto potrafi Cię rozśmieszyć, zawstydzić i jednocześnie doprowadzić do łez i złości, a nawet również do zazdrości. Wszystko w jednym worku. Z każdej dziedziny jest czegoś po trochu.

Zaczęło się niewinnie od typowych rozmów na Skype. Od conocnych wiszeń na komputerze. Nadal tak jest... Bardzo przystojny brunet z zarostem i czarnymi oczami. Mój ideał prawdziwego mężczyzny. Do tego mądry, wykształcony posiadający swoje własne zdanie, przekonania na różne sprawy natury religijnej, oraz upodobań. Upodobania natury intymnej są podobne do Christiana Greya. Jak na ironię losu pisałam parę dni temu wpis o kimś takim! Wyrafinowany, dość nie pewny romans. 


Polowanie na miłość? Otóż pomyślałam, że przecież ja nikogo nie szukam? A może szukam! Jak się okazało nie zawsze jest tak jak chcemy by nasze życie się toczyło, toczyło swoim własnym rytmem. Moje życie nabrało teraz kolorów, ale i są dni że te kolory robią się coraz bardziej wypłowiałe, zupełnie szare. Niby mamy kogoś z kim możemy się pośmiać, płakać a przede wszystkim rozmawiać. Nic nam nie zostaje. Jest to miłość która może być niespełniona, bo dzieli nas około 2 tys. km. Tak, tak... niestety aż tyle! Do tego dochodzi niepewność, oraz poczucie niespełnienia, a także smutek. Chodź oboje chcemy spotkania, to na razie musi to pozostać tak jak jest z wiadomych przyczyn!
Nigdy nie byłam z kimś w takiej relacji. Zakochałam się, a może jest to zauroczenie? Nie ważne, chcę by to uczucie trwało. Mam trzydziestkę na karku, a czasem zachowuję się jak małolata, która wyobraża sobie najpiękniejsze chwile. 

Chwile na dobrą lub złą sprawę nieosiągalne na ten czas. Najbardziej kłębią mi się myśli niepokoju, strachu i obawy przed nieznanym. Czuję złość, i czasem płaczę w poduchę tak po cichu... Do cholery jasnej co jest ze mną?  Ogarnęła mnie czarna rozpacz. Ale nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że nie możemy poczuć swojego dotyku, wiecie, lub nie wiecie jak to jest? Ja też do tej pory nie wiedziałam że da się tak żyć! Życie mimo tych czarnych dni, które pojawiają się co jakiś czas sprawiają że żyję. Sprawiają że życie nabiera barw niezależnie od stanu ducha i uczucia które siedzi w nas głęboko. Życie naznaczyło mnie przeznaczeniem z którym muszę walczyć, albo się poddać temu uczuciu. Wyimaginowany świat wirtualnej znajomości. 


Nikt nie wie co przyniesie nam przyszłość. Życie toczy się w swoim własnym rytmie. Każda osoba ma inne przeznaczenie inny cel do osiągnięcia. Nie ważne jest to czy w to wierzymy czy też nie! To się dzieje! Spotykamy kogoś, i nagle BUM! Nawet nie zdąrzymy pomyśleć, a już czujemy motylki w brzuchu od tak, od pierwszego spojrzenia, kliknięcia w klawisz Enter. Każdy pewnie zadaje sobie pytanie: Po co ona pisze takie rzeczy... A no po to, by w pewnym sensie wylać na czystą wirtualną kartkę papieru swoje myśli, swoje kolorowo- czarne barwy. Nic w życiu nie jest proste, musimy cały czas walczyć. Walczyć o swoje szczęście, lub o kogoś. Boimy się poczucia straty, a strata wiąże się z rozpaczą, gniewem. Ona jest wpisana w życie każdej istoty na Ziemi. Życie nie jest wieczne, zależy jak kto na to patrzy...


Dochodząc do wniosku, mojej głębokiej analizy na przyszłość, muszę być realistką. Muszę podąrzać we właściwym kierunku, by obrać sobie drogę na resztę życia. Życia które przecież stawia nas za każdym razem w innej sytuacji, w innym świetle. Raz mamy pod górkę, raz z górki. Idąc dolinami i pagórkami podąrzamy według określonego schematu, schematu jakim jest przeznaczenie. Wierzę w nie, i nigdy nie przestanę. To jedyne pewne uczucie, które rządzi się swoimi własnymi prawami. Prawo przyciągania powiada: " Że wszystko co się unosi musi kiedyś spaść na Ziemię "  Nie ważne w jakiej postaci spadnie na nas jak grom z jasnego nieba. 

Może to być właśnie miłość. Mężczyzna Twojego życia, lub kolejna osoba która musiała się pojawić w naszym życiu by czegoś nas nauczyć, byśmy to my same potrafiły się czegoś nauczyć od drugiego człowieka. Życie jest przewrotne, nie odkrywa przed nami kart, nie mamy wglądu w swoją przyszłość. Inaczej pewnie zmienilibyśmy wszystko to czego dziś nie chemy by było w naszej pamięci. Polowanie na miłość. Szukamy kogoś lub nie. To nie jest ważne, ważne byśmy otaczali się kochającymi nas ludźmi, byśmy umieli dostrzegać w drugim człowieku nas samych, byśmy umieli pomagać, i kochać. Nic nie jest ważne w życiu oprócz miłości. Miłość to piękne uczucie. Związek czy romans jakkolwiek to się nazywa co teraz doświadczam chcę by ta znajomość była czymś więcej niż krótkim zatrzymaniem się w czasie. Chcę doświadczać czegoś więcej i czerpać z życia to co ono mi podaje na tacy. Jak dalej będzie to wyglądało? Bóg jeden raczy wiedzieć? Czas pokaże...hmmm ciekawe co! Co dalej się stanie? 

13 komentarzy:

  1. Również nie szukałam nikogo i tak jakoś 10 lat temu poznałam swojego męża :)

    OdpowiedzUsuń
  2. życie podsyła nam pod nos najlepsze ''kęski'' kiedy się tego nie spodziewamy :)

    Pozdrawiam i życzę RADOSNYCH ŚWIĄT :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
  3. życie lub zaskakiwać- może to akurat "to", nie wiem co powiedzieć na temat zakończenia poprzedniego związku bo dla mnie 8 lat to naprawdę długi czas, to naprawde kawał wspólnie przeżytego życia. nie wiem czy tak bez powodu potrafiłabym skonczyc taki żwiazek- z własnym męzem nawet tyle się nie znam. Czasami człowiek potrzebuje konkretnych zmian w życiu ale czasem przychodzą tez chwile gdy wzbierają w nas wspomnienia, rózne wspolne obowiązki i uczucie wzrasta na nowo. Życzę szczęscia w nowym zwiazku, o miłość zawsze warto dbać ale ja się przejechałam na takich znajomościach, trafi się dobrze - owszem , trafi, jest czasami łut szczęscia ale trzeba jednak bardzo uwazac, a dlugo sie juz ta wirtualnie znacie/ mieszka ten ktos w polsce? jelsi tak wartałoby sie spotkac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak znamy się trochę mieszka on jednak za granicą, ale spotkać się planujemy...

      Usuń
  4. ale jest polakiem? no coż, zawsze to jakis dreszczyk emocji, szansa i nadzieja na miłość :) zależy czego kto oczekuje od zycia i co jest dla niego ważne, ciekawi mnie po 8 latach bycia razem nie przeżywa się rozstania? może to chwilowy kryzys po prostu i już

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest polakiem, ale świetnie mówi w naszym języku.Masz rację! Dreszczyku emocji doświadczam za każdym razem jak się spotykamy wirtualnie. Jednak obawy zawsze są, i zawsze istnieją w naszym życiu. A co do mojego 8- letniego związku. No cóż okazało się, że facet z którym byłam był świnią. Listy z wymówkami na 4 strony kartek A5 dają do myślenia - prawda? I to świadczy o nim...

      Usuń
    2. Nie potrafię sobie wyobrazic uczucia gdy się konczy tak długoletni związek. Może jest to uczucie ulgi, wytchnienia i spokoju, ale to świadczy o tym, że ten związek nie był nam pisany- ja często tak miałam kończąc swoje związki. Obietnica nowego życia, zmian, niezależność, wolność i uczucie, że można góry przenosić. Ale ja miałam związki nie przekraczające rok- a 8 lat? nie masz jakiegoś poczucia zmarnowanych lat czy coś takiego- oczywiście nie chcę Cie obrazić, po prostu zastanawiam się jak sama bym się czuła. Czas leci nieubłagalnie.W pewnym momencie postanowiłam, że pora na jakieś konkrety w moim życiu, że chcę założyc rodzinę itp i nie miałam chęci tracić już ani tygodnia na coś, czego nie jestem pewna. Wiadomo, życie jest nieprzewidywalne, ale warto czasami zrobić sobie jakis rachunek sumienia i np spisać liste celów do jakich się dąży- i np porozmawiac o tym z nowym partnerem, czasami jest tak, że ktoś ma zupełnie inną wizje zycia i po tylulatach bycia razem można się czuć oszukanym.

      Usuń
    3. Mam poczucie zmarnowanych lat, ale gdybyśmy mogli przewidzieć przyszłośc, to zapewne wiele rzeczy bym zmieniła, zreszą jak większość z nas! Związki uczą nas czegoś, a tym samym teraz robię plany na przyszłość, i marzę o stałym związku z mężczyzną u boku. Rodzina to marzenie, które mam nadzieję się spełni. Ważne by mieć kogoś na kim możemy polegać, i czuć się kochaną.

      Usuń
  5. Witaj! Przeczytałam Twój wpis i całkowicie się z Tobą zgadzam. Nie warto tkwić w związku bez przyszłości. Swoja drogą z Twojego byłego faceta to bardzo dziwny gość. Nie rozumiem jak można komuś wypisywać listy z wymówkami, nie lepiej wyjaśnić sobie niedomówień w cztery oczy? Dobrze zrobiłaś przepędzając go na cztery wiatry. Nie ma sensu być z kimś tylko i wyłącznie z przyzwyczajenia. Życzę Ci dużo miłości i wytrwałości w nowym związku. Monika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dziwny był! Przynaję! Będąc razem, byliśmy tu i ówdzie, a on potrafił mi wygadywać takie rzeczy w listach... Cieszę się że go pogoniłam, szkoda że tak późno otworzyłam oczy... Dziękuję za dobre słowa Moniko ♥

      Usuń
  6. Ja nie wierzę w miłość na odległość. Nie ma to jak częste spotkania, przytulanie i miłe słowo od ukochanej osoby :) Niby małe gesty, a potrafią człowieka uskrzydlić i dodać nieziemskiej siły na resztę dnia. Mam nadzieję, że wybranek okaże się tym jedynym i sprawi, że będziesz szczęśliwa. Tego Ci właśnie życzę. Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację brakuje mi jego dotyku. Jednak nadal wierzę że się nam uda mimo przeciwności losu.Dziękuję i również pozdrawiam ♥

      Usuń
  7. Heh. U mnie to było tak, że zawsze czekałam na tą wielką miłość. Kiedy byłam kimś zauroczona, ten ktoś był mi daleki, niezrozumiały, nie umiałam wydusić z siebie słowa. Czas pokazał, że to nie było to. Szukałam gdzieś daleko, a miłość była obok mnie:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia - Mów! Jeśli nie - Zamilcz!
Na wszystkie komentarze odpowiadam :-)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia