2 gru 2014

Dlaczego zrezygnowałam z barteru

Barter- czyli wpis kosmetyczny w zamian za kosmetyki. Inaczej mówiąc narzucanie się firmom, które wcale nie chcą podejmować z nami jakiejkolwiek współpracy. Blogerki walą drzwiami i oknami by tylko dostać coś za darmo. Dodam, że recenzje zawsze są pozytywne, jeśli dostaniemy coś za darmo. 



Przecież nie mogę napisać źle skoro firma mi zaufała i przesłała mi dany produkt. Nie musiałam się też zbytnio starać by coś otrzymać. Parę słów do firmy typu: " Dzień dobry prowadzę bloga o nazwie X czy możemy nawiązać współpracę." Część firm się zgadza i przesyła nam ochłap w postaci próbek 1,5 ml i żąda od nas byśmy opisały to na blogu. Żenada! Firma jest z góry u mnie skazana za brak profesjonalizmu. Od bardzo dawna nie współpracuję barterowo, taką podjęłam decyzję. Jeśli chcę coś pokazać na blogu, to kupuję takie kosmetyki które są dobre dla mojej skóry i są warte opisania. Moje wpisy kosmetyczne są rzetelne - czyli takie które zawierają pozytywny jak i negatywny aspekt danego produktu. Kiedyś pamiętam jak pisałam do różnych firm o współprace. Byłam głupia pod tym względem! Jak cofnę się do przeszłości to aż strach pomyśleć co różne firmy mogły pomyśleć o mnie i o moim blogu. Opisywanie nawet najgłupszego mydła było czasem nie w moim stylu. Teraz opisuje to co chcę opisywać. Firmy ponaglały mnie o jak najszybsze opublikowanie recenzji, bo było im to potrzebne sama nie wiem do czego?  Ponadto ocknęłam się dopiero po roku pisania, że coś mi tu śmierdzi? Firma żerowała na mnie, i tym samym podnosiły im się statystyki strony, i przynosiła im korzyści finansowe. To wszystko z mojego artykułu o mydle i podlinkowaniu strony. 

Jak jest dziś? Dzisiaj kupuję kosmetyki za własną kasę. Nie oczekuję od firm żadnego barteru, i tym samym nie zgadzam się na to. Mój blog nie jest darmowym słupem reklamowym gdzie każdy może mi narzucić swoją wolę. Mój blog to moje miejsce w sieci gdzie piszę swoje myśli i opisuję to co mnie interesuje. Jeśli opisuję jakiś kosmetyk to moja opinia o nim jest prawdziwa. Jeśli ktoś zechce zakupić ten produkt to dobrze. Każda z nas reaguje na kosmetyki inaczej. Tobie on spasuje, a Tobie nie! Nie ważne czy recenzja  będzie miała same pozytywne opinie. Ważne by blogerka przedstawiła go w takim świetle jak ona to widzi. Czy dany kosmetyk nie podrażnił jej skóry, czy ma śliczny zapach nie drażniący naszych nozdrzy. Opisywanie kosmetyków jest teraz tak powszechne jak chleb w piekarni

Wszędzie tego pełno! Zminimalizowałam wpisy kosmetyczne do 2 w miesiącu. Mój blog to moja sprawa. Nie ważne czy mam mnóstwo banerów na pasku bocznym, gdzie tylko jeden nadaje się na jakąś stałą współpracę. Banery tylko zaśmiecają bloga, i odwracają czytelników od napisanego przez nas tekstu. Znam kilka takich blogerek gdzie każda z nich do tej pory ubóstwia dużo firm, bo dają im coś za free. Jak to mówimy " Za darmo umarło" Dziś kreujemy sobie własną firmę. Bo blog to nasza firma, taki portal społecznościowy gdzie opiniujemy i dzielimy się z czytelnikami swoimi myślami i recenzjami. Ważne by blogerka pisała ciekawie i rzetelnie. Nic innego się nie liczy. Jeśli nadal współpracujesz barterowo to zrezygnuj z tego! Twój blog powinien  na Ciebie zarabiać, bo wkładasz w niego mnóstwo czasu w napisanie artykułu, w opisywaniu kosmetyków czy innej formy reklamowej. Im więcej nas będzie tym większe prawdopodobieństwo że firmy zaczną nas traktować poważnie, że mają do czynienia z profesjonalnym blogiem który zna się na rzeczy. 

Nie namawiam was do tego byście pisały do firm, wręcz przeciwnie? Firmy same będą do nas pisać, a my możemy tylko przebierać w propozycjach. Nie zapominajmy by produkt który mamy opisać był dostosowany do naszego typu bloga, do nas samych, naszych zainteresowań. Profesjonalna firma nawiąże z Tobą współprace na zasadzie. Opisz produkt po przetestowaniu, a my wyślemy Ci  umowę, którą podpiszesz, i dostaniesz za artykuł np. 1000 zł. Czasem firmy oszukują więc trzeba dokładnie czytać to co jest napisane drobnym drukiem, i zastanowić się z 10 razy czy faktycznie chcemy się podzielić z czytelnikiem takim wpisem sponsorowanym. 

Barter czyli co oznacza w Wikipedii


"Barter - wymiana bezgotówkowa, czyli towar (bądź usługa) za towar (bądź usługę). Strony uzgadniają wartość towarów lub usług i dążą do tego, żeby bilans był zerowy.

Barter był pierwszym systemem ekonomicznym społeczeństw nie posiadających jeszcze lub nie znających pojęcia pieniądza; w starożytnym Rzymie powodem jego stosowania była utrata wartości pieniądza. W dzisiejszych czasach barter używany jest w wymianie handlowej w celu obejścia restrykcji walutowych lub z krajami cierpiącymi na brak zasobów walut wymienialnych.

Barter wielostronny - umożliwia wymianę dóbr i usług w ramach społeczności barterowej, niekoniecznie w ramach jednej transakcji. W odróżnieniu od pierwotnej formy, gdzie dokonywana była wymiana dóbr uznanych przez obie strony transakcji za równowartościowe, barter wielostronny polega na rejestrowaniu kolejnych transakcji kupna/sprzedaży barterowej pomiędzy uczestnikami. Każdy uczestnik społeczności barterowej powinien dbać o to, aby dokonywać transakcji zarówno kupna jak i sprzedaży w sposób zrównoważony i dążyć do tego, aby przy możliwie dużych obrotach zachowywać saldo swoich transakcji w ramach przyznanego mu limitu barterowego. Jest to współczesna forma zaspokajania potrzeb bez użycia gotówki. Rozliczenia barterowe w żaden sposób nie naruszają przepisów prawa podatkowego. Każda transakcja barterowa powinna być rejestrowana w systemie ksiąg rachunkowych tak samo, jak transakcje gotówkowe i powodować identyczne skutki podatkowe. Jedynie rozliczenia pomiędzy kontrahentami odbywają się bez użycia gotówki, co ułatwia wzrost skali działalności bez angażowania środków finansowych."
Tekst zaczerpnięty z tej strony:




9 komentarzy:

  1. Ja akurat nie mam nic przeciwko współpracy z firmami , moje opinie są rzetelne be względu na to czy produkt jest kupiony czy otrzymany za darmo i myślę ,że większość blogerek też tak robi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny artykuł, kiedyś lubiłam blogi kosmetyczne, ale obecnie mam wrażenie, że jakieś 80% z nich jest zakładane tylko po to, by dostawać darmowe produkty do testowania i opisania na blogu, bez względu na to czy są warte uwagi czy nie. Mam nadzieję, że jak najwięcej blogerek weźmie sobie do serca twój wpis :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe przemyślenia, muszę się przyznać, że od początku istnienia mojego bloga nie napisałam jeszcze do żadnej firmy i mam takie podejście jak Ty teraz, raz dałam się namówić na okulary (ale to Oni napisali do mnie) czasem uda mi się coś wygrać do testów w jakimś konkursie czy czymś na fb. W sumie lubię to, że ja decyduje o czym i kiedy pisze... Przed podejście innych czasem blogerki traktowane są jak pasożyty żerujące na darmowe rzeczy, byle co byle za darmo - masakra!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie popadajmy w skrajności :) Ale każdy ma swoje podejście i należy się nawzajem szanować - osobiście nie widzę nic złego w testowaniu otrzymanych kosmetyków, pod warunkiem że recenzja jest w 100% uczciwa ;) Zdecydowana większość produktów opisywanych u mnie na blogu to produkty kupione za własne pieniądze, a nieliczne pochodzą z współpracy - oprócz tego jawnie informuję o tym, które produkty są otrzymane, a które kupione, uwzględniam wszystkie wady i zalety, więc moje recenzje są rzetelne. Trzeba być po prostu uczciwym wobec swoich czytelników - ja jestem w stanie w pełni skrytykować produkt otrzymany do testów, który okazał się beznadziejny i to mi się wydaje zupełnie fair ;) A niektóre firmy rzeczywiście mają beznadziejne podejście - recenzja za próbki? Śmiechu warte :) trzeba podejmować takie współprace, żeby obie strony były zadowolone, a nie brać byle co, byle za darmo ;)

    Gdy zakładałam bloga 3,5 roku temu, nigdy nie sądziłam, że nawiążę JAKĄKOLWIEK współpracę, a teraz widzę mnóstwo nowych blogów, które są zakładane tylko po to by coś dostać i to już jest nieuczciwe :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka, bo czytając to "Blogerki walą drzwiami i oknami by tylko dostać coś za darmo" aż mi się przykro zrobiło. Ja do firm nie piszę, jeśli jakaś ma ochotę ze mną współpracować, to sama się odzywa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga Silver, napisałam tylko że są takie blogerki gdzie wypisują do różnych firm o współpracę. Nie tyczy się to wszystkich piszacych. Jeśli znasz swoją wartość, wartość swojego bloga to normalną rzeczą jest to, że nigdy nie posuniesz się o współpracę z firmą, bo zależy Ci na darmoszce. Może raz, drugi raz jest to fajne, ale jak długo można prosić kogoś o coś! Lepiej samemu jest dojść do pewnych rzeczy... "Nie namawiam was do tego byście pisały do firm, wręcz przeciwnie? "

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mam bloga. O dziwo, nawet takie osoby często maja okazję testować. Współpraca jest zazwyczaj jednorazowa, więc mam zupełną swobodę w opiniowaniu. I bardzo, bardzo lubię to robić!

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój wpis daje dużo do myślenia.
    Tak na prawdę nie ma nic za darmo
    nasz sprzęt, czas też jest cenny.
    Żaden kosmetyk nie odda nam
    czasu, który mogłyśmy przeznaczyć
    dla rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama nie piszę do firm, sorry ale potrafię.....nie mam takowej siły przebicia...jakby tego nie nazwać.
    Jeśli już coś robię to z Firmami które same się do mnie zgłosiły, a to daje mi większe pole manewru...bo ja też mogę stawiać warunki.
    Jeśli ktoś chce mnie wycyckać...to widać z daleka tzn już po drugim mailu. Nigdy nie zgadzam się od ręki.
    I wiem jedno....co zbyt piękne musi mieć drugie dno. :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia - Mów! Jeśli nie - Zamilcz!
Na wszystkie komentarze odpowiadam :-)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia