Czy wiesz co jesz?

marca 04, 2014

Dzisiejszy post ma na celu przybliżyć pewne fakty które spotykamy w naszym codziennym jedzeniu.Niektóre dodatki i barwiniki przyprawiają nas o zawrót głowy i oczywiście o nudności.Czytając artykuł natknęłam się na interesujący temat a mianowicie o skład w naszym codziennym odżywianiu.Poniżej przytoczę parę słów zaczerpiniętych z miesięcznika Świat na Dłoni.
Zacznijmy od tego,że osoby wrażliwe i uczulone na tego typu skład nie powinny dalej tego czytać,ale...
Jeśli jesteście mało wrażliwi to zapraszam do poczytania!

Skąd się bierze piżmo?

Znajdziemy je w:gumie do żucia,jogurtach,lodach oraz sosach.
Źródło pochodzenia:Gruczoły zwierzęce.

Czytając to po prostu zwątpiłam?Nigdy jakoś specjalnie się nad tym nie zastanawiałam skąd bierze się piżmo,i co to wogóle jest za składnik.
Jest to wydzielina,o dość silnym zapachu,używana przez niektóre zwierzęta do oznaczania terenu.Piżmo jest wydzielane przez milutkie zwierzątko jakim jest Piżmowiec.Piżmo znajdziemy w jego okołoodbytniczych gruczołach np.bobra,szczura piżmowego,bądź kaczki piżmówki.W małej ilości miesza się ją z perfumami,w kórym wyraźnie wzbogaca zapach kosmetyku.Jest także składnikiem niektórych słodyczyz(o fuj?) jogurtów czy sosów.Czytając skład nie znajdziecie typowo nazwy "piżmo bobra" ukrywa się ono jednak pod nazwą "aromat naturalny".

Jedziemy dalej...
Karmina barwinik E120
Czy zjedlibyście owada!Pewnie że nie?Jednak my wszyscy nieświadmomi tego jemy je i to dosłownie prawie codziennie.Nie wierzycie?

Potrawy:słodycze,marmolady,wędzonki,napoje,i wszystko co ma kolor czerwony.
Źródło pochodzenia:czerwce z rodziny pluskwiaków.

Na etykiecie z tyłu opakowania znajdziemy bawnik oznaczony symbolem E120 pod tym kodem znajduje się karmina inaczej koszenila.Czerwień uzyskiwana z pluskwiaków,znanych czerwcami,które żyją na kaktusach w Środkowej i Południowej Ameryce.Po ugotowaniu i wysuszeniu owady są mielone na proszek i gotowe do zastosowania w przemyśle spożywczym.Czyli dodają je do czerwonych i czasem pomarańczowych galaretek,kiśli,słodyczy,lizaków a także do jogurtów i dżemów.Jednym słowem do wszystkiego.Istna masakra!Jednak gdy spożyjemy go za dużo budzi reakcje alergiczne a nawet przyczynia się do powstania raka.Strzerzcie się koszenili z pluskiwaków?

Następny owad czeka w kolejce do spożycia

Gdzie go znajdziemy:owoce,słodycze
Źródło pochodzenia:Wydzielina owadów

Szelak to larwy znanych nam wyżej czerwców.Wydzielina którą wydalają to odchody.Żerują na drzewach żywicznych.Po ich ucztowaniu zastygają w formie skorupy na gałęziach.Z masy usuwa się wszystko poza barwnikiem,który po wysuszeniu jest gotowy do użycia.Owady żyją w Azji gdzie od dawien dawna używano tego barwnika do lakierowania mebli.Do przemysły spożywczego trafił ze względu na swoje właściwości nadawania połysku.Często spotykam się w sklepie z pięknymi lśniącycmi jabłkami,jest dużo prawdopodobne że zostały przetarte odhodami azjatyckich larw.Można znaleźc je w lodach,dodają blasku cukierkom.Obecność tego składnika widnieje pod symbolem E904.

Do wyprodukowania 1 kg szelaku potrzeba około 300 000 osobników czerwca.
Smacznego!






You Might Also Like

12 Pozostaw komentarz

  1. O fuj ! spróbuje o tym zapomnieć, bo w innym wypadku umrę z głodu ale zanotuje te "E" i będę w miarę możliwości sprawdzać, żeby świadomie tego nie jeść ...

    OdpowiedzUsuń
  2. o nieeee.... po co ja to przeczytałam ?!
    zawsze myślałam, że piżmo to roślina :mur:

    OdpowiedzUsuń
  3. fuuuu ;c

    Pozdrawiam serdecznie
    Anru :)

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG !!! Dzieki ze mnie uswiadomilas ! Nie spodziewalam sie ze takie rzeczy jemy kurde... uwielbiam jogurty ;( jak ja teraz bede je jadla i marmolady i wiele innych rzeczy uwielbiam jesc ;( teraz mi sie odechcialo ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawda bywa bardzo brutalna... Z jednej strony fajnie wiedzieć co jemy, a z drugiej tyle dookoła chemii, że może lepiej nie? ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. No ale w sumie to składniki naturalne, to może lepsze od chemicznych ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale lektura, żyłam w nieświadomości!

    OdpowiedzUsuń
  8. haha dobrze że nic teraz nie jem:P kochana dobry pościk, uświadomi wielu nieświadomych. Ja to jestem po prostu pierdolnieta na punkcie zdrowego odżywiania, więc wolę coś zabarwionego robakiem niz chemią wyprodukowaną w laboratorium, po prostu nie myślę że tak to się odbywa i szamię udając że wszystko wporzo:P

    OdpowiedzUsuń
  9. O koszenili pisałam kiedyś na swoim blogu. Niestety "E120" znajduje się jako barwnik np w żelkach dla dzieci,lizakach.. fuj :(

    OdpowiedzUsuń
  10. O ile sie nie zabija piżmowca, zeby uzyskać piżmo, nie przeraża mnie wizja zjadania jakiejś wydzieliny. Rocznie pono wpierniczamy ileśtam pająków przez sen a w batonikach sanepid dopuszcza nawet odnóża pająków w niewielkiej ilości. Jeden robal w tę czy w tę, żadna różnica ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja coś na ten temat czytałam ale tam nie było takich apetycznych fotek :-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia - Mów! Jeśli nie - Zamilcz!
Na wszystkie komentarze odpowiadam :-)